Do transportu przeznaczono trzy śmigłowce dowodzone przez podpułkownika Awrahama Periego, kapitana Sza’ula Szefiego i kapitana Michy Ginzburga-Gaia.

O godzinie 20:45 śmigłowce wystartowały z bazy na Synaju, żeby o 21:42 znaleźć się nad wybrzeżem. O 22:45 znalazły się nad Nilem, żeby po ośmiu minutach wylądować w zamierzonym miejscu. Lot odbywał się na małej wysokości w celu uniknięcia wykrycia przez egipskie radary obrony przeciwlotniczej. Podczas lądowania pojawiły się problemy z wyładunkiem części i amunicji moździerzy. Pierwsza fala pocisków nie była zbyt celna, ponieważ Izraelczycy nie mogli rozstawić stanowiska dla kierującego ogniem. W związku z tym podpułkownik Peri postanowił wznieść się swoim śmigłowcem w rejonie ostrzału i kierować ogniem. Kolejne dwie fale były już celne i raziły obiekty w bazie, niszcząc generatory prądu, koszary i linie telefoniczne. Pod koniec ostrzału, kiedy w bazie zabrakło oświetlenia, Egipcjanie próbowali zestrzelić śmigłowiec, jednakże bez skutku. Ostrzał bazy trwał 25 minut, w ciągu których wystrzelono 62 pociski moździerzowe. Egipcjanie nie stawili znaczącego oporu. Po skończonej operacji Izraelczycy wycofali się, pozostawiając niewykorzystaną amunicję wraz ze sprzętem. Rzecznik prasowy Cahalu podał, że siły uderzeniowe nie poniosły żadnych strat.