Recepcja, pierwsze inscenizacje Po ukończeniu dramatu Wsiewołod Wiszniewski przesłał go Maksymowi Gorkiemu, który ocenił powstałe dzieło bardzo nisko. Skrytykował autora za nadmierne posługiwanie się romantyczną hiperbolą i za język tekstu, stylizowany na surowy język starych marynarzyred. P. Wychodcew, Historia..., s. 542.. W szczególności negatywnie ocenił finał pierwszej redakcji dzieła, w którym śmierć z rąk białych ponosiła zarówno Kobieta Komisarz, jak i cały oddział, a marynarze bohatersko szli na egzekucję. Pod wpływem Gorkiego Wiszniewski zmienił zakończenie dramatu; w jego drugiej wersji umiera jedynie Komisarz, dzięki swojej postawie ratując innych żołnierzy wziętych do niewoli. W ten sposób optymizm, wskazany w tytule utworu, stał się czytelniejszy dla odbiorców, stało się bowiem jasne, kto będzie kontynuował walkę.