Dżibuti i Erytrea również zaczęły doświadczać inwazję szarańczy, a 9 lutego roje owadów zaczęły pojawiać się w północno-wschodniej Ugandzie i północnej Tanzanii.
W Etiopii, Sudanie i Kenii najbardziej ucierpieli pasterze. Wielu z nich, z powodu niedoboru pasz musiało pozbyć się zwierząt gospodarskich. Niepewność ekonomiczna wśród pasterzy niesie ze sobą ryzyko wystąpienia konfliktów etnicznych o dostęp do pastwisk.
Chociaż w XX wieku w tym regionie wielokrotnie występowały plagi szarańczy, skala tego wybuchu była największa od 25 lat w Etiopii i Somalii, oraz od 70 lat w Kenii. Do końca marca 2020 roku ogromne roje szarańczy przedostały się aż do 10 krajów w Afryce. Rozmiar tej plagi można porównać z chmarami, które uderzyły w kontynent 75 lat temu. Począwszy od roku 1948 szarańcza pustoszyła Afrykę aż do roku 1963.
Według ekspertów za przyczynę takiego stanu rzeczy ma odpowiadać Dipol na Oceanie Indyjskim. Cieplejsze morza oznaczają więcej cyklonów, które zapewniają warunki niezbędne do wzrostu roślin, tworząc idealne miejsce lęgowe dla szarańczy.