The Steel Helmet przedstawia negatywną stronę działań wojennych: doświadczenia z wojny koreańskiej ukazane są jako przygnębiające, odczłowieczające oraz wywołujące u odbiorcy zamęt.
Sam film okazał się przebojem, jednak Fuller atakowany był w artykułach publikowanych w konserwatywnych gazetach, w których był określany jako zwolennik komunizmu oraz przeciwnik Ameryki; dyrektor FBI, J. Edgar Hoover, zlecił by agencja go sprawdziła, jednak Fuller w owym czasie nie miał o tym pojęcia. Z kolei Pentagon wezwał go do Waszyngtonu, by wyjaśnił scenę, w której Zack w napadzie szału zabija jeńca wojennego. Kiedy Fuller dotarł na miejsce czekali na niego generałowie i wyżsi oficerowie, którzy oskarżyli go o zrobienie filmu, który miał być komunistyczną indoktrynacją. Reżyser wytłumaczył im, że walczył w II wojnie światowej i był świadkiem, kiedy żołnierze w gniewie strzelali do więźniów. Wojskowi uwierzyli mu dopiero po przekonaniu ich do wykonania połączenia telefonicznego do brygadiera generała Maxwella Taylora (dowódcy jego pułku) i jego protekcji dla Fullera. Krytyk Westford Pedravy napisał, że Fuller był potajemnie finansowany przez „czerwonych”.