dowodził nią por. Trzaska-Jarzyński

W rejonie wsi Kąkolewnica kolumna środkowa natknęła się na bolszewicką piechotę w sile dwóch batalionów z 508 pułku strzelców. Przeciwnik dysponował dziesięcioma karabinami maszynowymi. Jako że warunki terenowe nie sprzyjały przeprowadzeniu konnej szarży, ułani pułku wołyńskiego spieszyli się, po czym przystąpili do ataku. Jego szybkość i gwałtowność zaskoczyły bolszewików, którzy pozostawiając części umundurowania, a nawet buty, wycofali się w nieładzie w kierunku na Mordy. Tam jednak natknęli się na polską lewą kolumnę. Ułani pułku lubelskiego przeprowadzili konną szarżę, całkowicie rozpraszając nieprzyjaciela.

Po rozbiciu bolszewików kolumny lewa i środkowa zatrzymały się na odpoczynek w Kąkolewnicy. Po kilku godzinach pod wieś podeszła jednak od zachodu bolszewicka kolumna. Był to 510 pułk strzelców, który usiłował przebić się na Międzyrzec lub Białą Podlaską. Czerwonoarmiści zaatakowali wieś, zostali jednak odparci po krótkiej, aczkolwiek zaciekłej walce. Zaalarmowany strzelaniną 4. dywizjon 1 psk wyruszył w pościg za wycofującym się nieprzyjacielem.