Sztorm Wieczorem po całodziennym wędkowaniu łódka została zepchnięta z kursu przez pięciodniową burzę, w czasie której silnik, GPS i telefony zostały zalane. Do tego czasu złowili pół tony ryb, ale byli zmuszeni je wyrzucić, aby w razie ponowienia się złej pogody móc manewrować łodzią. Alvarenga zdołał zadzwonić do szefa przez radio i wezwać pomoc. Po kilku godzinach walki z żywiołem silnik zepsuł się. Nie mając żagli, wioseł, świateł ani innej możliwości kontaktu z brzegiem, łódź zaczęła dryfować przez otwarty ocean. Większa część sprzętu wędkarskiego została zgubiona lub uszkodzona w czasie sztormu, pozostawiając Alvarengę i Cordobę z zaledwie garstką podstawowych zapasów i niewielką ilością jedzenia.

Ratownicy wodni wezwani przez szefa Alvarengi nie znaleźli żadnego śladu po zaginionych mężczyznach i poddali się po dwóch dniach ze względu na dużą mgłę.

Dryfowanie Mężczyźni byli zdani na samych siebie. José nauczył się gołymi rękami łapać ryby, żółwie, meduzy i ptaki morskie. W miarę możliwości obaj zbierali wodę pitną z opadów deszczu, ale częściej byli zmuszeni do picia krwi mew, żółwi lub własnego moczu.