Uderzenie pomocnicze na południu miała wykonać między innymi 1 Armia Konna Siemiona Budionnego.
Reorganizując siły, Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego zlikwidowało dowództwa frontów i rozformowało 1. i 5. Armię. Na froncie przeciwsowieckim rozwinięte zostały 2., 3., 4. i 6. Armie.
Gdy na północy rozgrywała się wielka bitwa nad Wisłą, na południu 3. i 6 Armia prowadziły w dalszym ciągu ciężkie walki w obronie Lwowa, nad Bugiem i Gniłą Lipą. Po zwycięskich walkach z 1 Armią Konną pod Zamościem i Komarowem, polskie Naczelne Dowództwo zaczęło na południowym odcinku frontu przygotowania do oswobodzenia Galicji Wschodniej i Wołynia. Przed przystąpieniem do działań zaczepnych postanowiono podjąć siłami 3 Armii jeszcze jedną próbę rozbicia sowieckiej 1 Armii Konnej. Grupa generała Stanisława Hallera, która dotychczas walczyła w okolicach Bełza, na lewym skrzydle 6 Armii, nie zdoławszy powstrzymać Budionnego czołowo, ruszyła w ślad za nim na Tyszowce i Komarów. Równocześnie, wyładowana w Krasnymstawie 10 Dywizja Piechoty uderzyła w kierunku Zamościa, zaś 2 Dywizja Piechoty Legionów natarła od północy z obszaru Grabowca.