Z rejonu Ogrodnik i Leśnej oddziały sowieckie zaczęły obchodzić lewe skrzydło 3 pułku piechoty Legionów, rozwiniętego nad górną Narwią.
Pułk zaczął się cofać, pociągając za sobą inne oddziały grupy gen. Kosteckiego. Generał Zdzisław Kostecki z trudem opanował panikę w swoich oddziałach i dopiero pod Białowieżą udało mu się zorganizować obronę. Tam przekazał czasowo dowodzenie kapitanowi Władysławowi Czaplińskiemu i udał się do Hajnówki, aby nawiązać łączność z dowództwem grupy operacyjnej gen. Władysława Junga. W tym czasie silny atak sowiecki wyparł Polaków z Białowieży, a pododdziały zaczęły cofać się w kierunku na Hajnówkę. W celu wsparcia jednostek walczących pod Białowieżą, dowódca 4 Armii gen. Leonard Skierski skierował w ten rejon stojący w odwodzie pod Hajnówką 56 pułk piechoty. Wielkopolski pułk odbił Białowieżę, ale nie nawiązał łączności taktycznej z pułkami grupy gen. Kosteckiego. O 22.00, na rozkaz dowództwa 4 Armii, pułk opuścił Białowieżę i przeszedł do Kamieńca Litewskiego.