Protestowano m.in. pod siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, pod lokalnymi siedzibami PiS, pod domem prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego na Żoliborzu, pod Sejmem, a także w kościołach oraz przed rezydencjami biskupów, jako że polski episkopat poparł decyzję o zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Protesty były szeroko komentowane w mediach międzynarodowych, a w Polsce wzbudziły ożywioną debatę na temat stanu prawnego określającego możliwość przerywania ciąży. W badaniach opinii publicznej przeprowadzonych w przeciągu miesiąca od wybuchu protestów, większość respondentów była przeciwna decyzji Trybunału Konstytucyjnego, wyrażała poparcie dla protestów (w zależności od badania popierało je 54–70% osób), a odpowiedzialnością za wywołanie konfliktu obarczała rząd.

Tło

W Polsce od lat 90. XX wieku obowiązuje jedno z najbardziej restrykcyjnych w Europie ustawodawstw w kwestii przerywania ciąży. Na restrykcyjny charakter polskiego prawa w kwestii aborcji niejednokrotnie wskazywały organy traktatowe ONZ w swoich uwagach, kierowanych do rządu polskiego w latach 1997–2007. Na mocy ustawy z 7 stycznia 1993 o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży – tzw.