Inaczej sytuacja przedstawiała się podczas dialogów chóru z bohaterami – wtedy głos najczęściej zabierał koryfeusz, tzn. przewodnik. Nieczęsto zdarzało się, by w dialogach brali udział poszczególni choreuci, aczkolwiek nie było to wykluczone.

Choreuci potrafili posługiwać się szerokim wachlarzem gestów i postaw − dobry tancerz nie miał trudności, by swoim ciałem wskazać, o jakiej postaci jest mowa, czy też jakie zdarzenia właśnie się rozgrywają. Ich taniec był tańcem mimetycznym, wszystkie wykonywane gesty były widzom znane i potrafili je bez trudu zinterpretować.

Kwestia funkcji chóru w widowisku i tragedii greckiej jest wciąż dyskutowana. Arystoteles polecał traktować go jako jednego z aktorów. Inną interpretacją chóru było utożsamienie jego głosu z odautorskim „ja”; kolejną, często powtarzaną, jest widzenie w osobie chóru „idealnego widza”, głosu polis. Niektórzy badacze (m.in. Peter Arnott) funkcję chóru upatrują jako spełnianie roli pośrednika: „chór uniwersalizuje opowieść oraz ukazuje związek pomiędzy tragiczną akcją a sytuacją publiczności. (...) Chór przenosi niejako oddziaływanie tragedii na szerszą publiczność, jak fale zataczające coraz większe kręgi wokół rzuconego w wodę kamienia.”