już jako prokurent Norblina zamieszkał w mieszkaniu służbowym przy ul. Czerniakowskiej, skąd w 1944 r. przed powstaniem ponownie powrócił do Podkowy wraz z rodziną.
W czasie okupacji nie podjął pracy w zarządzanej przez Niemców fabryce, a po wojnie zgłosił się do odbudowy zrujnowanej już fabryki, będąc dyrektorem zakładu organizował odtwarzanie działalności produkcyjnej.
W lipcu 1949 został nagle aresztowany przez władze komunistyczne. Przez prawie rok był poddawany intensywnemu śledztwu, które objęło także członków rodziny. Został skazany przez sąd wojskowy w pokazowym procesie „wrogów ustroju” na 15 lat więzienia za rzekomy sabotaż, który miał polegać na powodowaniu szkód w produkcji, oraz za domniemane wypowiedzi antypaństwowe. Razem z nim skazano innych członków kierownictwa fabryki. Karę, związaną z konfiskatą całego mienia, odbywał w Zakładzie Karnym w Rawiczu (gdzie siedział w jednej celi z lotnikiem Stanisławem Skalskim) oraz w Potulicach. Łącznie przesiedział prawie siedem lat, wyszedł na wolność dopiero w roku 1956. Prześladowania i pobyt w więzieniu znacząco wpłynęły na pogorszenie się jego stanu zdrowia. W roku 1958 na skutek wniesionej rewizji wyrokiem Sądu Najwyższego został uwolniony od winy i zrehabilitowany. Po wyjściu z więzienia do emerytury pracował pewien czas w fabryce jako doradca techniczny.