W rezultacie wspólnej akcji obu szwadronów został rozbity batalion 419 pułku strzelców. Maszerując dalej, w rejonie Wiązowca 1 szwadron uderzył na kolumnę 418 pułku strzelców maszerującą na Mołotków. Tym razem szarża nie miała powodzenia. Szwadron skrył się za wzgórza, a jego plutony nawiązały walkę ogniową z nieprzyjacielem. Jeden z plutonów dokonał obejścia i wyszedł na prawe skrzydło ugrupowania obronnego sowieckich strzelców. Nieoczekiwane pojawienie się ułanów na tyłach kolumny wywołało panikę nieprzyjaciela. Wtedy ruszyły do szarży pozostałe polskie plutony. Batalion sowiecki został rozbity. Wzięto 200 jeńców i zdobyto 5 ckm-ów.

Po walkach w rejonie Wiązowca mjr Kleszczyński do szpicy wyznaczył 4 szwadron. We wsi Didkowce pod Jampolem szwadron napotkał tabory sowieckie. Sowieccy taboryci nie bronili się i środki materiałowe dostały się w ręce Polaków. W tym też czasie nawiązano łączność ogniową z kolejnym batalionem 418 pułku strzelców przeprawiającym się przez Kalinkę. Natychmiast wykonano szarżę na pododdział oczekujący na przeprawę i wzięto go do niewoli. Następnie 4 szwadron przeszedł Kalinkę w bród, a cofających się czerwonoarmistów dopędził pod Worobijówką i szarżą rozbił resztki 418 pułku strzelców.