Film znany jest z rozpoczynającej go 24-minutowej sceny porodu. Przed rozpoczęciem zdjęć Vanessa Kirby towarzyszyła personelowi na oddziale położniczym i zapoznała się z materiałami dotyczącymi porodów domowych, by lepiej zrozumieć doświadczenia swojej bohaterki, a Shia LaBeouf sam wymyślił dowcipy opowiadane przez jego bohatera podczas sceny. Ekipa produkcyjna nie pokazała obsadzie sztuki teatralnej, aby nie wywierać wpływu na jej role. Benjamin Loeb trenował fizycznie, aby być w stanie nosić kamerę ze stabilizatorem przez całe ujęcie, jednak mimo przygotowań odbiło się to negatywnie na jego zdrowiu. Loeb zdecydował się użyć stabilizatora, ponieważ czuł, że filmowanie ujęcia z ręki sprawi, że będzie ono zbytnio przypominać film dokumentalny.

Scena została sfilmowana sześć razy w ciągu dwóch dni, cztery razy pierwszego dnia i dwa następnego, jedną kamerą. Zajmowała ona ponad trzydzieści stron scenariusza i została nakręcona jako pierwsza. Wykorzystanie w scenie pojedynczego ujęcia zostało przeniesione ze sztuki teatralnej, w której można było oglądać obraz rejestrowany na żywo przez kamerę swobodnie poruszającą się po scenie. Benjamin Loeb stwierdził, że on i reszta twórców chcieli „upewnić się, że sekwencja będzie pod pewnymi względami przypominać przeciągły oddech”.