Oba miejsca były łatwo dostępne dla mieszkańców zachodnich rejonów Warszawy; od kościoła karmelitów na Lesznie dzieliło je około 30–45 minut marszuW rejonie skrzyżowaniaobecnej ulicy Kasprzaka znajdował się w tym czasie innym ogród, zwany ogrodem Schultza. „Ledwieśmy minęli wolskie rogatki, publiczność goeblowska dała nam się poznać po kręglach. „Kafeholc, eleneine, rundungkenig? to były pierwsze słowa, które słyszeliśmy. Na wniściu do ogródka spotkał nas dymek dość nieprzyjemny, tytoniowy. To jest publiczność jakby niemiecka. Składający ją jedni się huśtali, drudzy czekali przy bilardzie, czy się nie zdarzy wątpliwy karambol, żeby powiedzieć zdanie swoje (...) Luftbier zaczął powoli rozgrzewać głowy publiczności goeblowskiej”, cytat za Majewski 2007.. W ogródkach prowadzono wyszynk, choć sprzedawano głównie piwo; grano w bilard i kręgle, palono tytoń, pito kawę, a w niektóre dni gościom przygrywały nawet kilkudziesięcioosobowe orkiestrySwoje zakłady prowazili również Fryderyk Goebel i niejaki Zaydel, Majewski 2007, także Tomaszewski 2015, s. 155–196..
Źródło i licencja
Fragment artykułu Wikipedia — Ogród Rembaczewskiego · historia autorów.
Tekst: CC BY-SA 4.0. Wydzielono fragment z dłuższego artykułu.