W obecności wiernych palono przedmioty kultu i obrazy na ulicy przed kościołem. Gdy palono obraz Najświętszego Serca Antonino głośno zaprotestował. Odpowiedziano mu wówczas: Zapamiętaj te słowa: zabijemy cię!.
W obawie o życie Antonia rodzice zawieźli go 21 lipca do rodziny w Sollanie. Następnego dnia był on świadkiem podpalenia miejscowego kościoła i niszczenia przedmiotów kultu. W miasteczku zamordowano 30 osób. Gdy Antonio zachorował na tyfus, rodzice przywieźli go z powrotem do Alfafar. Jego ponowną obecność w miasteczku utrzymywano w tajemnicy.
Aresztowanie nastąpiło 2 grudnia 1936 roku. Chłopak wraz z ojcem został zabrany do ratusza pod pretekstem przesłuchania. Obaj przetrzymywani byli siedem godzin w pomieszczeniu przy sali prób kapeli miejskiej. Wieczorem przewieziono ich w pobliże arabskiej wieży Espioca w Picassent. Po wyjściu z samochodu chciano przymusić Antonio do wyjawienia miejsca ukrycia jakiś przedmiotów z kościoła. Chłopak nie przestawał modlić się i mówić o Bogu. Gdy wykrzyknął: Niech żyje Chrystus Król!