Commonsa z Uniwersytetu Wisconsin, Labadie dziękował mu za próbę pozyskania jego kolekcji i napisał:

Dokładna wielkość jego wkładu nie jest znana, ale pierwszy transport przybył w 1912 w około 20 skrzyniach. Oprócz materiałów powstałych na maszynie drukarskiej Labadiego i jego obszernej korespondencji, były to książki, broszury, regulaminy, gazety, biuletyny, ogłoszenia, legitymacje członkowskie, fotografie, ulotki i odznaki odzwierciedlające jego działalność w różnych ruchach robotniczych i strajkowych. Chociaż Rada Uczelni łaskawie przyjęła dar, konserwatywna administracja biblioteki nie wiedziała, co zrobić z tym radykalnym zbiorem literatury. Przez wiele lat po złożeniu materiałów w Bibliotece nie zrobiono z nimi zupełnie nic. Potrzebujący badacze otrzymywali klucz i byli odsyłani do zamkniętej skrytki, w której znajdowały się pudła z materiałami niedostępnymi, nieopracowanymi i nieskatalogowanymi. Zbiory zostały skazane na zapomnienie.

Agnes Inglis Materiały mogły być całkowicie zapomniane, gdyby nie prominentna działaczka z Detroit, Agnes Inglis, która rozpoczęła badania w Kolekcji Labadiego na początku lat 20.