Tramwaje pokonywały teren getta bez zatrzymywania się. Czas przejazdu przez jego teren trwał kilka minut (dwa przystanki w okresie przedwojennym). Linia nr „3” była bardziej obciążona, gdyż w „aryjskiej” części Podgórza mieściły się liczne przedsiębiorstwa, a przy ul. S. Czarnieckiego, czyli na terenie getta, siedziba sądów karnych Sądu Grodzkiego w Krakowie oraz więzienieR. Kiełkowski, op. cit., s. 48..

Ponieważ tramwaje krakowskie nie miały zamalowanych na niebiesko szyb, tak jak np. w Łodzi, pasażerowie w czasie przejazdu mogli obserwować życie getta. Tramwaje „aryjskie” przejeżdżające przez krakowskie getto służyły czasami do przerzutu większych paczek z prowiantem lub innymi rzeczami, których nie dało się ze względu na wielkość przemycić podczas pieszego przechodzenia przez bramyR. Kiełkowski, op. cit., s. 48: „paczki z prowiantem, których z uwagi na objętość nie dało się przemycić przez bramę, wyrzucane z jadącego tramwaju, trafiały do rąk odbiorców, czekających w umówionych miejscach”.. Były one wyrzucane z jadących tramwajów w umówionych miejscach. Najbardziej dogodnym miejscem dla tego celu był prawdopodobnie odcinek na ul. Lwowskiej, pomiędzy pl. Zgody a skrzyżowaniem z ul. Józefińską – tym bardziej że według wspomnień T. Pankiewicza największy przemyt do getta szedł nocą właśnie przez bramę przy pl. ZgodyT.