Kandydaci uczyli się podstaw zwiadu, czytania map, prowadzenia wszelkich pojazdów, ale także… taktyki działania SS. Kandydatów na Cichociemnych szkolono jak wybijać szyby w oknach głową i bezpiecznie wyskakiwać z piętra, mając ręce związane lub skute kajdankami. Uczono, jak uwalniać się z kajdanek, jak otwierać wytrychem rożne zamki a nawet sejfy, jak we właściwy sposób wyskakiwać z pędzącego pociągu…

Kursy walki konspiracyjnej od 1 maja 1944 były organizowane także w polskim Ośrodku Wyszkolenia nr 10, zwanym też bazą 10, w Ostunii nieopodal Brindisi oraz Głównej Bazy Przerzutowej. Ogółem ten kurs ukończyło 630 kandydatów na cichociemnych.

Kurs odprawowy był ostatnim kursem każdego cyklu szkoleniowego cichociemnych, prawie bezpośrednio poprzedzał skok ze spadochronem do okupowanej Polski. Celem tego kursu, nazwyanego także Wyższą Szkołą Kłamstwa było przeistoczenie żołnierza służby specjalnej w zwykłego, szarego mieszkańca Polski - konspiratora działającego w warunkach okupacji. Dlatego w pierwszej kolejności uczono tworzenia tzw. legendy, czyli kompletnej, choć w sporej części zmyślonej, opowieści - głównie na temat własnego życiorysu - zawierającej kłamstwa logicznie pasujące do nowej, fałszywej tożsamości. Dla jej uprawdopodobnienia, kandydaci na cichociemnych nierzadko uczyli się od podstaw jakiegoś „zwykłego” zawodu.