Polskie obawy uzasadniano dwoma argumentami: po pierwsze – w czasie zimnej wojny RFN otwarcie kwestionowała przebieg granicy, a po 1970 przedstawiała zawarte porozumienie jako tymczasowe, zaś po drugie – kanclerz Helmut Kohl pominął zagadnienie granic w swoim planie zjednoczeniowym z 28 listopada 1989. Jednocześnie pojawiały się wątpliwości dotyczące braku regulacji statusu mniejszości niemieckiej i ewentualnych roszczeń ze strony przesiedlonych po 1945. Potencjalnymi problemami były również odmienne interpretacje historii, poczucie krzywdy ze strony Polaków poszkodowanych wydarzeniami II wojny światowej oraz obawy dotyczące możliwości odrodzenia się niemieckiego ekspansjonizmuZwiązane m.in. z niemieckimi koncepcjami budowy Mitteleuropy.. Z drugiej strony w koncepcji polityki zagranicznej Polski dominowały dążenia do integracji ze strukturami euroatlantyckimi. Wyrażono je w haśle powrotu do Europy, a rząd wskazywał na to, że jedyna możliwa droga na Zachód prowadzi przez porozumienie z Niemcami.