Podczas powojennego przesłuchania przyznał, że z każdego przybywającego do Treblinki transportu rozstrzeliwał od dwóch do ponad dwudziestu osób. Łączną liczbę swoich ofiar oszacował na „nie mniej niż dwieście, w tym dzieci”. Był postrachem więźniów, którzy ze względu na jego charakterystyczny wygląd nadali mu przydomek „Frankenstein”.
17 listopada 1943 roku, w dniu ostatecznej likwidacji obozu, wraz z Kurtem Franzem i Paulem Bredowem rozstrzelał w pobliskim lesie ostatnią grupę więźniów Treblinki. Jesienią 1943 roku służył przez krótki czas w ośrodku zagłady w Sobiborze. Po jego likwidacji podobnie jak większość weteranów akcji „Reinhardt” został przeniesiony na wybrzeże Adriatyku. Uczestniczył tam w walkach z partyzantką i eksterminacji miejscowych Żydów.
Po wojnie zamieszkał w Niemczech Zachodnich i ponownie został mleczarzem. Gdy w 1959 roku Centrala Badania Zbrodni Narodowosocjalistycznych w Ludwigsburgu wszczęła śledztwo w sprawie zbrodni popełnionych w Treblince, stał się jednym z pierwszych podejrzanych. W czerwcu 1960 roku został tymczasowo aresztowany. Akt oskarżenia przeciwko niemu i trzynastu innym esesmanom został wniesiony 29 stycznia 1963 roku. Był sądzony w pierwszym procesie załogi Treblinki, który toczył się w Düsseldorfie w latach 1964–1965.