Sowieci do organizacji obrony wykorzystali umocnione drutem kolczastym okopy z czasów I wojny światowej, rozciągające się wzdłuż bagnistego brzegu Jasiołdy. Ukształtowanie terenu sprzyjało obrońcom. Od strony jeziora teren był urwisty i trudny do sforsowania.
3 lipca spod wsi Wysokie wyruszyły trzy polskie motorówki. Największa z nich zabrała na pokład pluton 4/34 pułku piechoty pod dowództwem chorążego Baja. Na czele płynęła najmniejsza motorówka nr 6, uzbrojona w karabin maszynowy, dowodzona przez sierżanta Romualda Kossowskiego. Zadaniem jej było rozpoznanie pozycji nieprzyjaciela, w tym stanowisk karabinów maszynowych. Za nią, w odległości około 100 metrów, podążała motorówka nr 4, uzbrojona w dwa karabiny maszynowe, pod dowództwem podporucznika Karola Taube. Właśnie na tej łodzi znajdował się desant. Szyk zamykała łódź motorowa nr 3 uzbrojona w jedno działko kal. 37 mm i jeden karabin maszynowy. Stanowiła ona osłonę artyleryjską, a dowodzenie nad nią sprawował porucznik marynarki Jan Giedroyć.