Poprowadził także pierwszą w Polsce drogę o trudnościach wycenianych wtedy na VI.5 - Lewe Nity na Zakrzówku.

Mariusz Gołkowski popularyzował klasyczne przejścia z osadzaniem asekuracji w trakcie wspinaczki. Poprowadził w ten sposób: m.in. wyceniane na VI.3 Zacięcie Freneya na Zakrzówku. Pokonał w podkrakowskich skałkach wiele dróg w stylu „ od strzału” i „bez haków” czyli bez uprzedniej znajomości drogi i bez osadzonej wcześniej asekuracji. W 1985 roku znalazł się także na okładce „Przekroju” oraz na okładce przewodnika wspinaczkowego "Skałki podkrakowskie" autorstwa Krzysztofa Barana oraz Tomasza Opozdy.

W 1986 roku wytyczył Mandalę Życia – jedną z najtrudniejszych, w tamtych czasach wspinaczek, rozwiązując klasycznie środek Cima Grande w Podzamczu.

W pierwszej połowie lat 80. uczestniczył w tzw. „odhaczaniu” (klasycznym przejściu dróg, które wcześniej prowadziło się na osadzonych hakach) z kilku dróg w Tatrach: m.in. Baryła-Stonawski na Mnichu, Wachowicz na Mnichu.