Wozy strażackie i strażacki sprzęt bojowy zostały wysłane na miejsce katastrofy z Malta Dockyard i bazy lotniczej RAF Ta Kali, a marynarka wojenna dostarczyła generatory umożliwiające kontynuowanie akcji ratunkowej w nocy.

W poszukiwaniach ocalałych brały również udział osoby cywilne, a policja musiała odgrodzić miejsce katastrofy, aby zapobiec przedostawaniu się na teren zbyt dużej liczby osób. Obszar ten był niebezpieczny dla ratowników ze względu na niestabilne, częściowo zawalone budynki i rozprzestrzeniający się ogień; jeden policjant i jeden członek ekipy rozbiórkowej zostali ranni w wyniku upadku muru. Duchowni również pomagali w wydobywaniu ciał i udzielali ostatniego namaszczenia ofiarom.

Co najmniej 10 żywych osób zostało uratowanych spod gruzów i zabranych do szpitala w Ħamrun.

Następstwa thumb|Tablica upamiętniająca ofiary katastrofy

Katastrofa samolotu Wellington była pierwszą katastrofą lotniczą, która miała miejsce na Malcie po zakończeniu II wojny światowej. Miejsce katastrofy odwiedził wicegubernator David Campbell, arcybiskup Mikiel Gonzi, wiceadmirał Frederick Dalrymple-Hamilton i komisarz policji.