Historycy mormonizmu interpretują ją nade wszystko w kontekście procesu tak zwanej mormońskiej reformacji (1856–1857). Wskazują na retoryczny raczej niż dosłowny jej charakter, skupiony na tym, by zwrócić uwagę świętych w dniach ostatnich na ciężar poważnych grzechów, w tym morderstwa. Zadośćuczynienie przez krew nie jest częścią doktryny Kościoła i nie było przezeń nigdy praktykowane. Przelewanie krwi mordercy jednakże, jako element świeckiego systemu prawnego, nie zaś teologii czy praktyki Kościoła, było natomiast wspierane przez mormońskich przywódców, chociażby George’a Q. Cannona (1884) czy też czwartego prezydenta Kościoła Wilforda Woodruffa (1891). W podobnym duchu wypowiadali się również nieco wcześniej Heber C. Kimball i Jedediah M. Grant, odpowiedzialni za wprowadzenie pierwszego prawa regulującego stosowanie kary śmierci na terytorium Utah.
Przez sceptycznych wobec tej tradycji religijnej było wykorzystywane jako jeden z punktów wyjścia do krytyki już w początkach antymormońskiej literatury. Czyniono z tego zagadnienia doktrynalnego podstawę do rzekomo inspirowanej przez Kościół przemocy skierowanej wobec odstępców, wrogów czy obcych.