Zwiadowcy przyprowadzili jeńców – zwiadowców artyleryjskich, których zeznania stwierdziły obecność brygady kawalerii w sile około 400 „szabel” z karabinami maszynowymi w Siedliszczach, Wietochnie i Iwachnowiczach, zaś na stacji Żabinka – dowództwa 57 Dywizji Strzelców ze świeżo przybyłymi transportami piechoty. Po wnikliwej ocenie sytuacji ppłk Zdzisław Maćkowski zdecydował uderzyć II batalionem frontalnie na stację, a I batalionem obejść Żabinkę od północy i zaatakować nieprzyjaciela z północnego wschodu. Nocą z 25 na 26 sierpnia Polacy bez strzału zlikwidowali placówki sowieckie i wdarli się do miasta. Dobrze skoordynowane natarcie obu batalionów nie pozwoliło zaskoczonym czerwonoarmistom na zorganizowanie obrony. Zdobywano dom po domu obrzucając je granatami. 2 kompania ckm rozpoczęła morderczy ogień ze wszystkich karabinów maszynowych do pociągu napełnionego wojskiem sowieckim.

Po wykonaniu zadania grupa ppłk. Maćkowskiego, nie niepokojona przez nieprzyjaciela, wróciła przez Iwachnowicze do Brześcia, rozbijając w drodze powrotnej słabe oddziały sowieckiej kawalerii.

Komunikat prasowy Sztabu Generalnego z 27 sierpnia 1920 donosił: