Obrońcy relatywizmu krytykują z kolei absolutyzm. Po pierwsze więc trudno mówić o jednym obowiązującym systemie normatywnym, kiedy faktem pozostaje istnienie licznych systemów, różnych od siebie. Nawet pojęcie prawa naturalnego rozumiane jest w różny sposób, a zwolennicy jednej jego koncepcji często nie mogliby zgodzić się z głosicielami innej. Absolutyści często wywodzą istnienie jedynego systemu wartości ze swych poglądów religijnych, ale w tych poglądach już całkowicie się różnią. W Boga wyobrażonego sobie przez jednych nie wierzą inni. Co więcej, nawet dla ludzi żyjących w tych samych czasach, tej samej kulturze czy grupie społecznej różne wartości zajmować mogą zupełnie różne miejsce w ich hierarchii. To, co dla jednego jest najważniejsze, dla innego może być mało ważne. Ponadto istnienie jakiejś zasady obowiązującej w społeczeństwie nie oznacza od razu, że zasada ta jest rzeczywiście warta jej przestrzegania. Dawne systemy aprobowały przemoc skierowaną ku dzieciom czy niewolnictwo, dzisiaj przeważnie uznawane za złe. Uświęcenie normy przez wielowiekową tradycję nie czyni jej więc słuszną, a norma ta z biegiem czasu się zmienia.