Artysta dodał, że uważa piosenkę za odważny utwór, który mówi o tolerancji i akceptacji do każdego człowieka, niezależnie od rodzaju miłości i tego, kto kogo i dlaczego kocha. W wywiadzie dla portalu Onet.pl artysta podkreślił, że premiera singla nieprzypadkowo została zaplanowana na czerwiec – Miesiąc Dumy LGBT.

Istotną rolę wokalista przypisał tytułowi utworu, ponieważ w jego opinii wypowiadanie się o miłości w śmiały sposób może przyczynić się do zmieniania świata na lepszy oraz krzewienia uczuć bez jakichkolwiek ograniczeń czy wykluczeń. W rozmowie z dziennikarzem portalu Interia.pl, piosenkarz zapytany o powód nagrania utworu w kontekście sytuacji prawnej i społecznej osób LGBT w Polsce odpowiedział, że dużą rolę w powstaniu kompozycji miało jego zdenerwowanie wypowiedziami prezydenta RP Andrzeja Dudy podczas kampanii wyborczej w 2020, który „straszył Żydami, gejami i Niemcami” i wykorzystywał sytuację różnych mniejszości na potrzeby interesu politycznego, nie korzystając z inteligencji czy mądrości mimo posiadanego wyższego wykształcenia w zakresie prawa.