To wydarzenie z 1241 opisał Jan Długosz w „Rocznikach Królestwa Polskiego”. Gdy mieszczanie w popłochu opuścili miasto, Henryk Pobożny zebrał żywność do zamku i nakazał, ze względów strategicznych, spalenie miasta:

Niektórzy nowożytni historycy to niewytłumaczalne zjawisko światła, które pojawiło się nad głową bł. Czesława, próbują wytłumaczyć w sposób naturalny. Sugerują, że „Ślązacy - jako pierwsi ludzie Zachodu - doświadczyli być może skutków militarnego wykorzystania prochu”. Jeśli można by widzieć „tajną broń” Tatarów w opisywanych przez Długosza zjawiskach magicznych: „para, dym i mgła o tak cuchnącym odorze”, doświadczanych przez wojska Henryka Pobożnego pod Legnicą, nie wiadomo jak odnieść tę broń do zjawiska ognistej kuli. Jeśli była ona dziełem Tatarów i jednocześnie odstraszyła ich od zdobywania zamku wrocławskiego tak, że „uciekli raczej” - znaczyłoby, że Tatarzy przestraszyli użytym prochem samych siebie.

Inne legendy, opisujące cuda dokonane przez błogosławionego przypisują mu, podobnie jak w przypadku świętego Jacka Odrowąża, wskrzeszenie zmarłego dziecka (które się utopiło), różnica jest jednak taka że św.