Obie zbrodnie okazały się nie być ze sobą powiązane. Niemniej w miejscu, które wskazał Toniuea, odkryto masowy grób zawierający szczątki 24 osób. Zwłoki należały do sześciu jeńców zamordowanych 8 października 1942 roku, pięciu zaginionych lotników z załogi zestrzelonego bombowca B-25, a także sześciu białych cywilów i siedmiu tubylców. Wyniki oględzin nie pozostawiały wątpliwości, że ofiary zostały zamordowane.

Japończycy, których przesłuchiwano w tej sprawie w latach 1946–1947, twierdzili początkowo, że nie jest im nic wiadomo o pozasądowych egzekucjach jeńców i cywilów. Przełom nastąpił w połowie 1947 roku, gdy chor. Minoru Yoshimura przyznał, że w październiku 1942 roku kierował egzekucją grupy jeńców. Niedługo później także inni oficerowie i żołnierze 81. Jednostki Garnizonowej zaczęli zeznawać, że byli uczestnikami lub świadkami egzekucji, które odbywały się na Matupi. Kontradmirał Tatsuo Kiyama, który w czasie wojny dowodził tą jednostką, przyznał, że wydawał swoim podkomendnym rozkazy zabijania jeńców i cywilów. Twierdził jednak, że czynił to na rozkaz dowództwa Floty Południowo-Wschodniej. Gdy wyszło na jaw, że w rzeczywistości zarządził egzekucje z własnej inicjatywy, a australijskie władze podjęły decyzję o postawieniu mu zarzutów, Kiyama popełnił samobójstwo (1949).