Po zamachu do stolicy ściągnięte zostały oddziały policyjne. Operacji przewodził bezpośrednio ówczesny prezydent Armenii – Robert Koczarian. Zamachowcy zażądali helikoptera oraz czasu antenowego w państwowej telewizji w celu wygłoszenia manifestu politycznego. W budynku uwięzionych było około 50 zakładników. Po całonocnych negocjacjach prezydenta z terrorystami zgodzili się oni na uwolnienie zakładników i złożyli broń nad ranem. Główną przyczyną ustępstw zamachowców było to, że przez kilkanaście godzin nie osiągnęli oni żadnego znaczącego efektu. W międzyczasie siły zbrojne Armenii zablokowały wszystkie drogi prowadzące do miasta.

Procesy 29 października cała piątka zamachowców została oskarżona o akt terrorystyczny. Dochodzenie prowadzone przez Gagika Dżangirjana zakończyło się 12 lipca 2000 roku. Wszyscy oskarżeni zostali skazani na dożywotnią karę pozbawienia wolności.

Dżangirjan wykazywał, że prezydent Koczarian był bezpośrednio powiązany z kręgiem terrorystów. Potwierdziły to zeznania Hunanjana, który przekonywał, że w zamach zaangażowany był szef administracji prezydenta. Winy jednak jednoznacznie nie stwierdzono..

Przypisy

Kategoria:Polityka Armenii Kategoria:Zamachy terrorystyczne w 1999