Nacjonalizm nowych władz godził w interesy państw europejskich. Wielka Brytania i Francja skierowały na wody egipskie swoje okręty. 11 czerwca 1882 roku w Aleksandrii, pomimo obecności Europejczyków, wybuchły zamieszki, skierowane przeciwko obcokrajowcom i chrześcijanom. Zginęło w nich, jak się ocenia, 68 osób, dalszych nie mniej niż 100 zostało rannych. Rząd brytyjski, jako jedyny, zdecydował się na interwencję zbrojną. Rankiem 11 lipca okręty Royal Navy kotwiczące w Aleksandrii otworzyły ogień do umocnień obsadzonych przez wojska wierne Arabiemu Paszy. W toku całodziennej walki większość egipskich fortów została bądź rozbita, bądź opuszczona przez załogi. Zginęło około 130 egipskich żołnierzy i 150 cywilnych mieszkańców miasta, dalszych kilkuset zostało rannych. Straty po stronie brytyjskiej wyniosły 6 zabitych i 27 rannych. 27 lipca Izba Gmin uchwaliła fundusze na dalsze działania, prowadzone przez wojska lądowe. Dowódcą sił ekspedycyjnych został generał Garnet Wolseley.