Pojęcie wallenrodyzmu spopularyzowało się stosunkowo szybko i było już używane za życia Mickiewicza. Wyrażana przez nie postawa zyskała też doniosłe znaczenie; świadomość tego miał Nikołaj Nowosilcow, który już w 1828 roku ostrzegał wielkiego księcia przed potencjalnie niebezpiecznym wpływem Konrada Wallenroda na odbiorców.

Jednocześnie przez samych Polaków postawa wallenrodyczna była w XIX wieku oceniana rozmaicie. Z jednej strony Konrad Wallenrod trafnie ujmował sytuację etyczną, w jakiej znaleźli się spiskowcy przygotowujący się do powstania listopadowego, przyczynił się też do kodyfikacji nowego wzorca patriotyzmu, który mógł się realizować w działaniach konspiracyjnych i rewolucyjnych. Wiadomo też, że lektura powieści Mickiewicza była dla niektórych inspiracją do podjęcia działalności spiskowej lub powstańczej. Z drugiej strony niektórzy XIX-wieczni krytycy odczytywali utwór bardzo dosłownie, w związku z czym zarzucano Mickiewiczowi, że wallenrodyzm jest w gruncie rzeczy moralną pochwałą zdrady i że idea zemsty jest w utworze ważniejsza od idei miłości ojczyzny (m.in. Władysław Gołembiowski, Wojciech Cybulski, Iwan Franko).