W tym okresie surowa formuła ciężkich, keyboardowych post-punkowych klimatów, otwierała się na coraz bardziej etnograficzne obsesje Lisy Gerrard na punkcie world-music, wraz z klasycznymi wpływami Brendana Perry’ego”. Album otrzymał 4,5 gwiazdki, a w końcowym podsumowaniu stwierdzono, iż „pozostaje [on] najlepszym punktem wyjścia dla tych, którzy szukają wejścia w ten wyjątkowy muzyczny świat”.

Michael Keefe z magazynu PopMatters zauważa, że muzyczna tożsamość Lisy Gerrard i Brendana Perry’ego ukształtowała się na styku kultur Afryki, Bliskiego Wschodu i Europy Wschodniej oraz innych obszarów, a wpływy te są „dobrze reprezentowana w pięknie zapakowanej, dwupłytowej kolekcji Wake. Kompilatorzy wykonali godne podziwu zadanie, zbierając kluczowe utwory z kanonu DCD. Zamiast dążyć do sprawiedliwego i wyważonego zestawienia, postawili na najlepsze dzieła zespołu. Zamieścili również kilka rzadszych utworów, takich jak demo 'Frontier' z 1981 roku, dzięki któremu Ivo [Watts-Russell] podpisał kontrakt z Dead Can Dance z 4AD, oraz dwa utwory z EP-ki Garden of the Arcane Delights z 1984 roku, 'Bird' z A Passage in Time i 'The Lotus Eaters' z przerwanej sesji końcowej. Co najważniejsze, wszystkie utwory dobrze ze sobą współgrają”. W podsumowaniu recenzent stwierdza: „będziecie chcieli słuchać ich [utworów] w kółko.