Pierwotnie planowano przewieźć ich do Berezy Kartuskiej pociągami, lecz w wyniku nalotów Luftwaffe ruch kolejowy w Polsce został sparaliżowany, a w przypadku działających linii kolejowych podjęto decyzję o priorytecie dla transportu polskich żołnierzy.
W związku z powyższym w przypadku województwa pomorskiego i poznańskiego 5 września podjęto się konwojowania Niemców – piesze kolumny z obu województw, połączone w okolicach Włocławka, pod nadzorem wojska i młodzieży z Przysposobienia Wojskowego, odprowadzano w kierunku Warszawy. Wśród internowanych znalazły się m.in. kobiety, dzieci, osoby starsze i duchowni. Niemców prowadzono w 4-osobowych rzędach, przydzielając im dzienne racje żywnościowe. Niektórzy internowani nie nadążali za tempem marszu. Wśród relacji uczestników pojawiały się podejrzenia jakoby osoby, które przetrwają przemarsz, zostaną zamordowane w obozie koło Pińska.
W trakcie marszu miało dochodzić do samosądów polskich konwojentów, prób ucieczek zakończonych strzelaninami, dobijaniem osób wycieńczonych. Internowani doczekali się wyzwolenia 9 września 1939 przez Luftwaffe pod Łowiczem. W Łowiczu uwolnieni przez Wermacht Niemcy otrzymali żywność oraz noclegi m.in.