Prelekcji było w sumie sześć, przy czym poeta nie odczytywał go ze wcześniej rękopisu, ale wygłaszał wprost do słuchaczy, wśród których były przynajmniej trzy osoby notująceː Marian Sokołowski, Seweryn Elżanowski oraz ktoś trzeci, najprawdopodobniej Maria Bolewska. Liczba słuchaczy dochodziła nawet do stu osób. Rekrutowali się oni zarówno ze starej Polonii paryskiej, jak i spośród studentów. Norwid pisał wprawdzie, że pochodzili ze wszystkich stronnictw Emigracji, najwięcej wszakże musiało być mierosławczyków, oni bowiem stanowili zasadniczą klientelę Czytelni Polskiej. Po każdej prelekcji, z wyjątkiem jednej (czwartej?), oklaskiwano poetę, a na zakończenie, 12 maja, do oklasków dołączono pięknie oprawiony egzemplarz pierwszego wydania Anhellego wraz z adresem podpisanym przez 43 ofiarodawców. Poeta był bardzo dumny z owego dokumentu i jeszcze po dziewięciu latach chwalił się nim w liście do Karola Ruprechta.