Galeotti zanegował zarówno autorstwo Gierasimowa, jak i nazywanie koncepcji „doktryną”.
Interpretacje Z faktu opublikowania artykułu w ogólnodostępnej gazecie należy wnioskować, że Gierasimow nie referował informacji niejawnych lub strategicznie ważnych planów rosyjskich sił zbrojnych. W 2015 r. Michał Wojnowski wyjaśniał, że koncepcja przedstawiona przez Gierasimowa nie jest innowacyjna, nawiązuje do znanych od stuleci rosyjskich zasad sztuki wojennej, a jedyny wyjątek stanowią metody wynikające z zastosowania nowej technologii. Nagłośnienie koncepcji przez rosyjskie, a następnie zachodnie media interpretował jako możliwą chęć demonstracji krajom zachodnim posiadania przez Rosję nowej strategii, nieznanej w innych państwach. Podobnego zdania był Jacek Meissner z Wojskowej Akademii Technicznej, który stał na stanowisku, że łączenie metod wojskowych i niewojskowych jest znane od dawna, a Rosja nie różni się pod tym względem od innych krajów. W jego opinii: „Gierasimow niewątpliwe przedstawił wizję nowoczesnego konfliktu, ale przypisywanie temu zjawisku unikalności oraz przesadnego sprawstwa może poniekąd służyć wsparciu rosyjskiej narracji”.