Ponadto media prasowe powiązane z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych Ukrainy rozpowszechniły zmanipulowane i skrócone nagranie wideo, z którego wynikało, że ​​demonstranci mieli od samego początku zachowywać się niewłaściwie, choć pełna wersja materiału wideo wskazuje na coś przeciwnego – atak sił bezpieczeństwa na pokojowo demonstrujących ludzi rozpoczął się już pod Pomnikiem Niepodległości, a nie, jak sugerowało nagranie, pod Pomnikiem Założycieli Kijowa, gdzie zgromadzili się działacze „Prawego Sektora” (przedstawiciele różnych organizacji nacjonalistycznych), którzy tak naprawdę zaczęli stawiać opór siłom bezpieczeństwa dopiero po ataku na nich. Według szefa komórki prasowej MSW w Kijowie brutalne rozpędzenie demonstrantów z placu Niepodległości w nocy z 29 na 30 listopada miało na celu zapewnienie niczym niezakłóconego dostarczenia sprzętu do dalszych prac w ramach przygotowań do Nowego Roku. Później działania sił bezpieczeństwa potępili zarówno premier Mykoła Azarow, jak i prezydent Wiktor Janukowycz.