Tekst ten i późniejsze o kilka dni Ostatnie słowo to nie są litery, są faktycznym pożegnaniem Norwida z publicznością wielkopolską i zerwaniem z Gońcem.
Treść Norwid przytacza perykopę ewangeliczną o żebraku ślepym (ciemnym) od urodzenia, o którego uczniowie pytali, kto jest temu winien, że nie widzi, a o którym Zbawiciel powiedział, że nikt nie jest winien, ale stało się to, by się nad nim okazały sprawy Boże. I uzdrowił ciemnego. Norwid zwraca się więc do Ognika błędnego, by przejrzał w prawie wszystkich dziennikach polskich od 1840 liczne pisma C.K.N., który jednocześnie dziękuje redakcji za ostrzeżenie, który postara się wzorem pisarzy swobodniejszych mniej streszczać swe wypowiedzi, który wreszcie z przyrodzonej ciemnoty jest zadowolony, póki korzystać z niej może mądrość ogółu, a ten, co z niej szydzi, nie zechce, wzorem Zbawiciela, raczej jej odgarnąć. Co do concetti, odsyła autora do przysłów ludowych i Rogera Bacona. Jeśli zaś zdarzyło mu się, choć jedną prawdę ojczyźnie przynieść, czuje się sowicie wynagrodzonym za niedelikatności rodaków. Reszta jest milczeniem.
Uwagi
Przypisy . . .
Bibliografia
Kategoria:Pisma literackie i artystyczne Cypriana Kamila Norwida