Dowodzone przez admirała Takeo Kuritę bombardowanie z 14 października nie było pierwszym, ani ostatnim, ostrzałem artyleryjskim lotniska z morza, było jednak najcięższym w całej kampanii na Salomonach, i w amerykańskiej historiografii uzyskało miano The Bombardment. Większość ocalałych pilotów i pozostałych członków załóg zniszczonych samolotów, wydobyła z wraków swoich maszyn nadającą się do użytku broń i przyłączyła się do zajmujących pozycje obronne wokół lądowiska marines, tuż przed przygotowywanym przez wojska japońskie atakiem wzdłuż rzeki Matanikau.
Ostrzał lądowiska przez „Kongō” i „Harunę” nastąpił w czasie, gdy sytuacja marines na Guadalcanalu była najcięższa w całej kampanii, gdy w amerykańskim dowództwie obszaru operacyjnego w Numeii na Nowej Kaledonii oraz w Waszyngtonie istniały poważne obawy, że dowodzona przez generała Alexandra Vandegrifta dywizja, nie zdoła się utrzymać. Dowodzący w tym czasie teatrem działań środkowego Pacyfiku wiceadmirał Robert Ghormley, autoryzował już nawet gen. Vandegrifta do poddania 1 Dywizji, jeśli dojdzie do wniosku że dalsza obrona jest niemożliwa. Wśród samych zaś żołnierzy na Guadalcanalu, ostrzał spowodował dalszy spadek zaufania do marynarki amerykańskiej, gdyż marines uważali, że United States Navy nie zapewnia im wystarczającego wsparcia.