Trudnił się też przeprowadzaniem ludzi przez szumawską granicę na Zachód, początkowo na małą skalę, ale z czasem coraz częściej i za większe sumy. Jego trzypokojowy dom był punktem przerzutowym, ale jednocześnie stał się miejscem rabunku i zabójstw.
Większa część jego zbrodniczej działalności nie jest w żaden sposób udokumentowana i tylko mała część mordów została mu udowodniona z braku dowodów. Wyjątek stanowił przypadek rodziny Balleyów. mały|240x240px|Zruč-Senec, wieś, w której mieszkali Pilčíkowie Kupiec Emanuel Balley (ur. 1886) dorobił się majątku jeszcze w I Republice Czechosłowackiej i komunistyczny zamach stanu z 1948 wzmógł w nim obawy o dalsze możliwości funkcjonowania w kraju. Postanowił uciekać wraz z majątkiem na Zachód, gdzie miał wielu przyjaciół. Wraz z nim uchodzić postanowiła 31-letnia córka, Renata (fotografka). Pilčík co do zasady izolował od siebie potencjalne ofiary i tak samo uczynił w przypadku Balleyów. Pierwszy wyruszył Emanuel, który we wtorek 6 marca 1951 dotarł wraz ze swym przewodnikiem do gajówki Lipovka niedaleko Nekmířa. Podczas snu Pilčík wielokrotnie uderzył (najpierw w głowę) swoją ofiarę gumową pałką z jednej strony wykończoną metalem. Mimo tych razów Balley nadal pozostawał żywy, choć nieprzytomny, o czym morderca nie wiedział. Postanowił pozbyć się ciała.