Po zimowej przerwie Jagiellonia kontynuowała swój ofensywny futbol i powoli zdaniem wielu ekspertów stała się głównym pretendentem do walki o tytuł mistrza PolskiKurier Poranny autor W.Konończuk 19.03.2024.Portal TVP Sport, autor R.Bońkowski 20.04.2024.. Zespół był szczególnie chwalony za swój styl gryPrzegląd Sportowy, autor R.Majdan i Ł.Olkowicz 16.04.2024., oraz indywidualne umiejętności zawodników.
30 marca w Białymstoku żółto-czerwoni wyrównali swój klubowy rekord największego zwycięstwa w Ekstraklasie pokonując 6:0 ŁKS Łódź. Niestety w następnym meczu półfinałowym Pucharu Polski ulegli po dogrywce Pogoni Szczecin i odpadli z dalszej rywalizacji. Następny bardzo ważny mecz odbył się po trzech dniach w Warszawie z Legią Warszawa, gdzie padł remis 1:1. Tydzień później białostoczanie gościli Cracovię i mecz, który miał być łatwiejszy, okazał się małym horrorem. Na początku układał się po myśli białostoczan, była szybko strzelona bramka i dominacja na boisku. Trwało to do 16. minuty, wówczas Adrián Diéguez otrzymał czerwoną kartkę za faul taktyczny, a w następnych 10 minutach zespół stracił 2 bramki. Cracovia zaczęła grać na czas, a praca sędziego zdaniem wielu komentatorów była co najmniej słaba.