Byli uzbrojeni w kamienie, proce, koktajle Mołotowa i wszystkim, czego można było użyć do ataku, przeciw służbom uzbrojonym w pałki, armatki wodne, granaty z gazem łzawiącym i ostrą amunicję.
Na Moście Grunwaldzkim protestujący trafili koktajlem Mołotowa w milicyjny gazik, który zapalił się, po czym wybuchł. Na placu 1 Maja (obecnie Jana Pawła II) milicyjna ciężarówka przejechała działacza Solidarności Walczącej Jarosława Hyka. Mężczyzna dostał się pod koła pojazdu, jednak szczęśliwie przeżył wypadek. Całe zajście zostało sfilmowane przez fotografa Wojciecha Wójcika, a film przerzucono na Zachód, jednocześnie błędnie informując, że przejechany zmarł. Największe z barykad utworzono na ulicy Świerczewskiego, przy skrzyżowaniu ulicy Świdnickiej i trasy W-Z. Walki toczono też w rejonie ulicy Grabiszyńskiej, Popowic, przy PaFaWaGu, Dolmelu, na Pereca, Legnickiej, Braniborskiej, Mazowieckiej, na placu Dzierżyńskiego i placu Grunwaldzkim.
W tłumieniu demonstracji wzięło udział 4313 funkcjonariuszy ZOMO i innych jednostek milicji, 1200 żołnierzy WOP i 800 żołnierzy WSW oraz LWP. Zamieszki trwały do późnych godzin nocnych. Siły milicji zdobyły ostatnią barykadę o ok. godz.