Inna kwestia docenta, iż wyjechał on do Radomia, była z kolei aluzją do tłumionego radomskiego strajku robotników w 1976 roku oraz momentu powstania Komitetu Obrony Robotników. W serialu Alternatywy 4 znalazły się również nawiązania do zbrodni katyńskiej, stanowiące zmodyfikowaną wersję wydarzeń opisanych przez Stanisława Swianiewicza w książce W cieniu Katynia, którą Bareja przemycił z Paryża. W serialu w wypowiedziach Henryka Majewskiego i Dęba-Rozwadowskiego zbrodniarzy radzieckich zastąpili hitlerowcy. Cenzura nie zorientowała się w sytuacji, jednak dla części odbiorców aluzja do Katynia była czytelna.
Po transformacji systemowej w Polsce opinie krytyków o serialu Alternatywy 4 ulegały zmianie. Adrian Szczypiński z portalu Film.org.pl pisał, że „serial Barei jest nieodmiennym od lat gwarantem rozśmieszania na najwyższym poziomie, podlanym nostalgicznym sosem PRL-u”. Zofia Mioduszewska w tekście dla „Kwartalnika Filmowego” argumentowała, że Alternatywy 4, tak jak Czterdziestolatek Jerzego Gruzy z ubiegłej dekady, wydobywa „instytucjonalny aspekt codziennej rzeczywistości PRL-u w jej absurdalnych, surrealistycznych przejawach”. Dorota Ostrowska przekonywała, iż „Alternatywy 4 pokazują, że państwu nigdy nie udało się przezwyciężyć problemów mieszkaniowych, z którymi zaczęło się borykać po II wojnie światowej”.