Tylko niewielka część sił wylądowała w pobliżu ustalonej strefy zrzutu.
W dodatku te samoloty, które znalazły się stosunkowo blisko zamierzonej strefy zrzutu, zostały uderzone przez silny wiatr, który zepchnął wielu spadochroniarzy i sprawił, że ich lądowanie było znacznie trudniejsze. Ponieważ skoczkowie byli bardzo niedoświadczeni, niektórzy doznali ciężkich urazów w wyniku źle wykonanego skoku lub zginęli w miejscu opadania. Niektóre z ich ciał odnaleziono dopiero następnej wiosny, gdy stopniał śnieg. Sam Heydte złamał rękę podczas lądowania.
Kampfgruppe otrzymała zadanie zajęcia skrzyżowania nocą i utrzymania go przez około 24 godziny do czasu ich zluzowania przez nadciągającą 12 Dywizję Pancerną SS, w celu utrudnienia przepływu posiłków i zaopatrzenia aliantów. Jednak początkowo tylko 125 ludzi dotarło do właściwej strefy lądowania, bez ciężkiej broni. Do południa 17 grudnia jednostka Heydtego przeprowadziła zwiad w lesie i zebrała w sumie około 300 żołnierzy. Posiadając amunicję wystarczającą na jedną walkę, jego siły były zbyt słabe, aby samodzielnie zdobyć skrzyżowanie. Jednak z powodu rozproszenia po zrzucie doniesiono o obecności wielu niemieckich spadochroniarzy w całych Ardenach i alianci wierzyli, że miał miejsce zrzut sił wielkości dywizji.