Augusta Gein, niemal całkowicie przekonana, że jej synowie wyrosną na takich nieudaczników jak jej mąż, często beształa chłopców i poniżała ich.
Po śmierci George’a w 1940 roku obaj bracia podejmowali się różnych prac, aby wspomóc finansowo tak farmę, jak i matkę. Zdobyli sobie opinię uczciwych i solidnych pracowników. Eddie bardzo chętnie podejmował się również opieki nad dziećmi, z którymi, ze względu na upośledzenie jego rozwoju emocjonalnego, łatwiej było mu nawiązać kontakt. To, jak również i niezupełnie normalny związek Eda z matką, niepokoiło Henry’ego, który kilkakrotnie skrytykował Augustę w sposób dla jego młodszego brata szokujący.
16 maja 1944 roku nieopodal farmy Geinów zapaliły się krzaki. Bracia, próbując ugasić ogień, rozdzielili się i stracili się nawzajem z oczu. Gdy ogień wygasł, a Henry się nie pojawił, Ed podążył na policję, by zgłosić zaginięcie brata. Policja zorganizowała poszukiwania, w czasie których Ed zaprowadził ich prosto do ciała swojego zaginionego rzekomo brata. Co zaskoczyło policjantów, Henry Gein leżał na nietkniętym przez ogień kawałku ziemi, na głowie zaś miał sińce.