Aby to uzyskać pisarz personifikuje pojęcia abstrakcyjne, albo tylko je nazywa i pozwala przemówić Miedzi, Rtęci, Srebru i Platynie. Nowa baśń zostaje porównana do meksykańskiej broszki splecionej z fragmentów tych metali. Alegoryzującej personifikacji podlegają też Morze i Śmierć, a także Sen, ale nie sen w ogóle, tylko konkretny sen, śniony przez Aarona w Srebrnych orłach. Ten upersonifikowany Sen staje się nawet na pewien czas przewodniczącym sądu, przed którym staje Tau.

Sąd, przed którym staje Tau obraduje w Sandomierzu, w noc przed dniem świętego Jakuba, to znaczy w rocznicę śmierci arcybiskupa Aarona. Czas zatacza koło. Wyszedłszy od bitwy pod Austerlitz bohaterowie trafiają do komnaty umierającego Aarona. Nowa baśń kończy się tam, gdzie się zaczęła. Nie ma innego wyjścia jak tylko powrót do początku i rozpoczynanie wszystkiego jeszcze raz od nowa.

Treść

Rozdział I – Spisek wokół ks. Daniłowicza mały|Monastyr supraski I. Antoni skarży się Elżbiecie, że ostatni kaprys ojca, domagającego się ściągnięcia księdza Daniłowicza do Sandomierza w wigilię dnia świętego Jakuba, nie jest ani mądry, ani szlachetny. Nic ich obu nie łączy. Pierwszy od siedemdziesięciu lat służy Habsburgom, drugi od dziesięciu – Hohenzollernom, a dla księdza taki wyjazd może okazać się niebezpieczny.