z wiadomością dla króla Kserksesa, że wśród Hellenów panuje niezgoda i że część eskadry ma zamiar, pod osłoną nocy, wymknąć się z pułapki i odpłynąć w stronę Koryntu.

To przyspieszyło decyzję Kserksesa, który postanowił zniszczyć „skłóconych” przeciwników nagłym atakiem o świcie 28 września. Decyzję tę poparł cały sztab morski Kserksesa z wyjątkiem Artemizji, królowej Halikarnasu, obawiającej się podstępu ze strony Greków. Okręty perskie opuściły swe pozycje pod Faleronem w ciemnościach nocy. Pragnąc za wszelką cenę zaskoczyć Greków, poruszały się bezszelestnie – nawet pióra wioseł poowijano szmatami, by nie wydawały najmniejszego hałasu. Nieco wcześniej, na brzegu wysepki Psyttaleja, leżącej pośrodku wejścia do zatoki, wysadzono oddział uzbrojonej w łuki piechoty, zaś przesmyk między Salaminą a Megarą zablokowano 200 okrętami eskadry egipskiej, mającymi wyłapywać uciekające greckie triery. Tymczasem jeden z jońskich okrętów opuścił nocą swych perskich „sprzymierzeńców”, donosząc Grekom o zamierzeniach „Króla królów”.