Za radą Gawryłkiewicza i przy jego aktywnej pomocy uciekinierów przeniesiono do innej kryjówki w pobliskiej wsi. Mimo niebezpieczeństwa Gawryłkiewicz czuwał nad ich bezpieczeństwem aż do wyzwolenia tych terenów w lipcu 1944 r. Dla części Żydów, przygotował wymyślną kryjówkę. Antoni wymyślił, żeby pod jedną z drewnianych chałupek w majątku wykopać schron: rodzaj bunkra z tunelem, prowadzącym do sadu, pod jabłonkę. Przez kilka nocy wybierał ziemię spod domu, tunelem wynosił ją na furmankę, a potem wywoził do stawu. Pod główną izbą domu powstało spore pomieszczenie, około dwunastu metrów kwadratowych z szalunkiem z młodych sosen, od góry chronione grubą, 70-centymetrową warstwą ziemi. Ziemia nie tylko tłumiła wszystkie dźwięki, ale również chroniła życie ukrywających się, gdy Niemcy lub szaulisi urządzali swoją ulubioną zabawę – strzelanie w podłogę. Po wojnie zaś (w 1957 r.), przeniósł się w nowe granice Polski, zamieszkał w okolicy Grodziska Mazowieckiego, później przeprowadził się do PłockaAntoni Gawryłkiewicz, Instytut Yad Vashem.

Przesłuchującym go litewskim kolaborantom nie zdradził miejsca ukrycia Żydów, za co śmierć poniósł jego ojciec i brat.