Po wybuchu II wojny razem z mężem udzielali pomocy poszkodowanym ludziom, mimo własnych trudności organizowali pomoc dla wojennych przesiedleńców napływających do Rozwadowa. We wrześniu 1939 roku zainicjowała powstanie społecznej akcji charytatywnej dla żołnierzy i uciekinierów. Zapewniała im wyżywienie i pomoc medyczną. Następnie objęła opieką przybywających do Rozwadowa Polaków wysiedlonych przez Niemców z Poznańskiego. Organizacja została nazwana Komitetem dla Uchodźców i Wygnańców w Rozwadowie, która później działała jako PCK. W swoim domu udzielała schronienia wielu krewnym i znajomym, pozbawionym dachu nad głową. Wspierała finansowo więźniów i internowanych Żydów. Przydzielała razem z mężem wysiedleńcom działki ziemi na ogródki i nasiona roślin, a na zimę opał, odzież i zapomogi pieniężne. Zaangażowała się też w działalność Armii Krajowej, była łączniczką w Armii Krajowej, nosiła pseudonim „Sowa”. Według przekazów mieszkańców, pomogła oddziałom AK na tym terenie m.in. w zorganizowaniu wykonania wyroku śmierci na Martinie Fuldnerze, który wówczas zarządzał majątkiem Lubomirskich w Charzewicach, za zorganizowanie mordu rodziny Horodyńskich ze Zbydniowa.
Zmarła w 1943.