w czasie szarpaniny (Roman, według relacji niektórych członków bliskiej rodziny Strzałkowskich, był chłopcem dość impulsywnym).
Uznano, iż Teofila Kowal dopuściła się przestępstwa świadomie, składając nieprawdziwe informacje i, z inicjatywy rodziców Strzałkowskiego, rozpoczęto w Prokuraturze Wojewódzkiej w Poznaniu przeciwko niej śledztwo, zakończone sformułowaniem aktu oskarżenia (dopuszczenie się przestępstwa z art. 140 par. 1 k.k.Kodeks Karny z 1932, obowiązujący wraz z innymi powojennymi ustawami karnymi (w tym dekretami PKWN), do 1969: artykuł 140 paragraf 1: „Kto, składając zeznanie, mające służyć za dowód dla sądu lub innej władzy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze więzienia do lat 5 lub aresztu.”.). Nieoczekiwanie postępowanie zostało jednak umorzone bez podania istotnych przyczyn. Jan Strzałkowski napisał wtedy zażalenie do Prokuratury Generalnej w Warszawie z prośbą o podanie przyczyn i prawnego uzasadnienia umorzenia śledztwa, jednak nigdy nie dostał żadnej odpowiedzi. Z kolei matka chłopca, Anna Strzałkowska, próbowała dostać się do Władysława Gomułki, nie wpuszczono jej jednak do budynku, w którym przebywał. Prokuratura odmówiła także zwrotu zakrwawionej koszuli ze śladami kul, będącej jednym z głównych dowodów w sprawie śmierci Strzałkowskiego (m.in.